Strona główna    SP Koziegłowy  SP Sławoszewek  SP Złotków  ZSP Budzisław Kościelny  ZSP Kleczew  CUW  
Wtorek 21 Sierpień 2018 | Imieniny: Joanna, Kazimiera, Franciszek
Prawa i obowiązki uczniaKalendarz szkolnyDla rodzicówAktualnościGaleriaKontakt
Kontakt
Historia szkoły
Dokumenty szkolne
Organizacja roku szkolnego 2016/17
Organizacja roku szkolnego 2017 - 2018
Patron
W świecie twórczości Juliana Tuwima
Kadra
Plan lekcji
Pomoc uczniom
Zajęcia pozalekcyjne
Samorząd Szkolny
Osiągnięcia uczniów
Nasi prymusi
Absolwenci
W - f z klasą, II edycja
Przewrót na wf-ie, III edycja
Śniadanie daje moc
Szkoła Promująca Zdrowie
Mały Mistrz
Innowacje pedagogiczne 2015 - 2016
Język angielski - dla uczniów
Kasztanobranie 2016
Kasztanobranie 2017
DBI
Doradztwo zawodowe
 
  
  
Biuletyn Informacji Publicznej
Ministerstwo Edukacji Narodowej
Kuratorium Oświaty w Poznaniu
eTwinning
Święta z przecudownym prezentem - praca konkursowa
  

 

W ubiegłoroczne Święta Bożego Narodzenia jechaliśmy wczesnym popołudniem z rodzicami  i babcią do rodziny na wigilię. Nagle przy drodze zauważyłam małego pieska. Szybko poprosiłam rodziców o zatrzymanie auta  i pobiegłam do przydrożnego rowu, gdzie kulił się mały futrzany kłębuszek. Zabrałam go ze sobą i wniosłam do samochodu. Żal nam się zrobiło piszczącego stworzenia. Nastąpiła więc zmiana planów, bo zamiast na kolację do bliskich, zawróciliśmy do domu.

Pies był cały biały, tylko grzbiet miał jasnobrązowy. Niestety był też brudny i zaniedbany, nawet gdzieniegdzie widoczne były małe ruchliwe pchełki. Kiedy dotarliśmy na miejsce, mama zadzwoniła do cioci i powiedziała, że się spóźnimy. Po czym szybko wykąpaliśmy psiaka i nakarmiliśmy.  Biedaczek był tak głodny, że musiałam mu nałożyć drugą porcje. Po posiłku zrobiłam dla niego miejsce do spania w łazience. Gdy upewniłam się, że zasnął, poszłam do rodziców i  ze spokojem mogliśmy pojechać do cioci i wuja.

Na miejscu czekało na nas mnóstwo pytań. - Dlaczego przyjechaliście teraz, a nie godzinę wcześniej? Odgrzewam i odgrzewam jedzonko … - pytała ciocia z małą pretensją w głosie. - Znalazłam pieska przy drodze - odpowiedziałam. - I gdzie jest ten pies? – zapytała z ciekawością kuzynka wychylając głowę zza drzwi kuchennych.  - Nakarmiliśmy go, wykąpaliśmy
i położyliśmy spać. Strach było zostawiać go  samego tak zaniedbanego
i głodnego - odpowiedziała mama.  

Podzieliliśmy się opłatkiem życząc sobie wzajemnie wszystkiego co najlepsze. Zasiedliśmy do stołu, gdzie każdy spróbował wigilijnych potraw: zupy grzybowej, smażonych ryb, śledzi, karpia w galarecie i strucli makowej. Potem był ten czas bardzo przeze mnie oczekiwany, a mianowicie: prezenty! -  dziarsko krzyknęłam i zaczęło się otwieranie pudełek, pudełeczek … Było przy tym radości co niemiara. Po wspólnym odśpiewaniu kolęd pojechaliśmy do domu. Gdy zaszłam do mojego pokoju, zobaczyłam jak słodko śpi mój nowy piesek, którego mama po cichutku przeniosła z łazienki i położyła obok łóżka. Aby żadne z nas nie było samo.

 Następnego dnia czekało na mnie wiele zajęć, bo spodziewaliśmy się gości w naszym domu, a obiecałam mamie, że jej pomogę. Piesek także się obudził, merdał ogonkiem i  zadziwiająco szybko się do nas wszystkich przyzwyczaił. Dałam mu jedzenie i w wolnej chwili zasiadłam z babcią do stołu, aby wymyśleć imię dla pieska. Padały różne propozycje: Reksio, Gucio, Diana, Pysiu, Misiu, Lassie, Mysia itp. Wybrałam jednak Lassie. Bo piesek był podobny do tej rasy psów. Wieczorem przyjechała w odwiedziny ciocia z wujem i kuzynami. Minęło niecałe półgodziny i przyjechała następna ciocia z mężem i dziećmi.  Wszyscy największą uwagą otaczali pieska. - Od kogo dostałaś tego szczeniaczka? –zapytała z wyraźną zazdrością Patrycja. - Znalazłam go podczas jazdy  do Kingi  - odpowiedziałam. - Super jest! - krzyknęła moja kuzynka. - Jak dałaś mu na imię? pytały już na przemian obie kuzynki. – Wabi się Lassie - odpowiedziałam. – Fajnie - powiedziała ciocia przechodząc akurat do kuchni. –Dostałaś od losu cudowny prezent pod choinkę - oznajmiła Kinga - Też tak uważam – odpowiedziałam z uśmiechem. Po tej rozmowie przyjechał mój ojciec chrzestny z  małym kuzynem Filipkiem, który zobaczywszy pieska, natychmiast  dobiegł do niego i zaczął go głaskać.

Podzieliliśmy się opłatkiem i zasiedliśmy do pięknie nakrytego stołu. Rozmawialiśmy wszyscy razem, a to opowiadając wydarzenia rodzinne, a to zabawne kawały. Starsi wspominali swoje młodzieńcze lata, albo nasze niemowlęce perypetie. Piękny jest taki czas, kiedy dzięki świętom mogą się wszyscy spotkać i po prostu ze sobą być. Cieszyć się swoją obecnością.

Przed zaśnięciem zrobiłam listę przydatnych rzeczy dla pieska. Niestety lista wyszła bardzo długa. Co prawda kilka rzeczy już miałam w domu, ale wiadomo, że ani smyczy, ani obroży nie było. Nazajutrz mama była zaskoczona tym spisem. A że w nocy piesek szczekał i nie dawał spać, mama zasugerowała, że może nicponiowi nic nie kupi, dopóki się nie poprawi. Jak na zawołanie Lassie przestała szczekać i położyła się płasko na podłodze udając, że jej nie ma.

Następnego dnia Lassie cały czas przeszkadzała wszystkim, a to wchodząc na łóżka i liżąc rodzince nosy, jakby chciała powiedzieć: bawcie się ze mną! A to z kolei wynosząc buty za sznurowadła i zostawiając je gdzie popadnie. Dopiero z pełnym brzuszkiem zasypiała, a  w domu panował względny spokój. Każdy mógł skupić się na swoim zadaniu. Tata zrobił budę dla Lassie, była z niej bardzo zadowolona.

To były przepiękne święta, nie tylko dlatego, że rodzina wspólnie mogła zasiąść przy smakowitych potrawach, rozmawiać, ale również dlatego, że w tym czasie w naszym domu pojawił się nowy, co prawda psi, ale przemiły lokator. Pani na religii mówiła, że jeden święty, bodajże  Franciszek, bardzo kochał zwierzęta. Jak mogłabym przejechać obok skomlącego stworzenia w tak cudowny dzień jakim jest wigilia? Ludzie mówią, że co nam się  przydarzy we wigilię, to będzie taki cały rok. W takim razie do kolejnych świąt powinniśmy mieć w domu niezłe schronisko …

                                                Wiktoria Siupa, uczennica klasy V

 
«« wstecz
drukuj wyślij ten link
  
   
Strona główna|Archiwum GIM Budzisław|Archiwum GIM Kleczew|SP Koziegłowy|SP Sławoszewek|SP Złotków|ZSP Budzisław Kościelny|ZSP Kleczew|CUW
Nasze kanały RSS
© 2007 Edukacja w Gminie Kleczew. All rights reserved. | on line: 16 odwiedzin: 5474966